Opis: Mariusz W. znajdując sie w stanie nietrzeźwości udał się na pobliską dyskotekę, w czasie której zaczepiał innych uczestników zabawy, awanturował się. Jeden z ochroniarzy Jacek K. zareagował na zachowanie Mariusza W. i próbował go obezwładnić i wyprowadzić. Doszło do szarpaniny w trakcie której ochroniarz uderzył w brzuch Mariusza W., chcąc go w ten sposób uspokoić. Na skutek uderzenia Mariusz W. doznał pęknięcia jelita i zapalenia otrzewnej w skutek czego zmarł.
Pytanie: zaproponuj podstawę odpowiedzialności/skazania Jacka K.
Komentarze
Art.156 paragraf mógłby być zastosowany tylko, gdy ciężki uszczerbek na zdrowiu trwał długo, gdyby poszkodowany żył z przewlekłą chorobą spowodowaną przez ochroniarza, a Mariusz prawdopodobnie zmarł w bardzo krótkim czasie od zadania ciosu (nie jestem lekarzem, ale myślę, że z pękniętym jelitem długo się nie pociągnie). Nie ulega wątpliwości, iż ochroniarz nie chciał (zamiar bezpośredni, umyślność) ani "nie chciał nie chcieć" (zamiar ewentualny, umyślność) śmierci Mariusza (odpada więc art.148kk), chciał go tylko uspokoić, by przestał stwarzać zagrożenie dla innych, ale jego środek okazał się zbyt mocny.
Generalnie zastosowanie typu kwalifikowanego rzeczywiście uzależnione jest od umyślności ale nie w przypadku przestępstw kwalifikowanych przez skutek jak w tym przypadku, dlatego będziemy mieli tutaj ewidentnie (odsyłam w tym miejscu do jakiegokolwiek podręcznika z prawa karnego materialnego) do czynienia z pobiciem ze skutkiem śmiertelnym 156 p.3 i taka jest prawda panie absolwent !!!
Z kolei skutek w postaci śmierci pokrzywdzonego był objęty nieumyślnością. Mamy do czynienia z czynem umyślnym-nieumyślnym. Musi być kumulatywna kwalifikacja!!!Aby oddać pełną zawartość kryminalną czynu.
prawidłowa kwalifikacja to: 156 par 1 k.k. w zb. z art. 155 k.k. w zw. z art 11par 2 k.k.
i na podstawie art. 11 par 3 kk wymierzy karę na podstawie przepisu najsurowszego (kolokwialne mówiąc).
Aby przypisać odpowiedzialność za przestępstwo kwalifikowane przez następstwo czyli 156 par 3 k.k. w zw. z art 9 par 3 k.k. (wina kombinowana) co w omawianym kazusie mamy też do czynienia, to bezwzględnie należy jeszcze wykazać czy sprawca-ochroniarz- przewidywał lub mógł przewidzieć nastąpienie skutku w postaci śmierci. Jeżeli wykaże się że sprawca nie przewidywał i ani nie mógł przewidzieć następstwo swojego czynu to nie może ponieść surowszej odpowiedzialności za czyn z art 156 par 3 k.k. !!!!!
W omawianym kazusie ochroniarz nie przewidywał ani nie mógł przewidzieć że na skutek jednego uderzenia pokrzywdzony mógł ponieść śmierć.
Brak tu jest okoliczności wyłączających bezprawność jak i winę!!
Drogi Wally,
Moim zdaniem, trochę mijasz się z poprawnym rozwiązaniem.
Ja widzę tutaj przesłanki to przypisania umyślnosci. Przy zamiarze ewentualnym, sprawca przewiduje możliwośc popełnienia czynu zabronionego i się na nią godzi. Waląc pijanego faceta po brzuchu można chyba przewidziec poważne uszkodzenia ciała, które mogą doprowadzic do śmierci (jak chocby pęknięcie śledziony). Oczywiście ochroniarz się nad tym nie zastanawiał w taki sposób, ale nie można uznac, iż powinien byc świadomy ewentualnych konsekwencji. Jeśli się na nie zgodził, a widzimy, że tak było- umyślnosc z zamiarem bezpośrednim (czyli było mu wszystko jedno co się stanie z Mariuszem.
Powołanie się na 155 jest wg. mnie dosc ryzykowną inicjatywą. Istotą nieumyślności jest brak chęci popełnienia przestępstwa. Jeżeli już go walił po tym brzuchu to musimy Twoją koncepcję odrzucic, bo już mamy umyślne pobicie z (nieumyślnym) spowodowaniem śmierci, a to już artykuł 156p3.
Sprawa strony podmiotowej wydaje mi się rozstrzygnieta, choc chętnie wysłucham głosów innych użytkowników.
Natomiast rozważania dotyczące obrony koniecznej uważam za kompletne szaleństwo.
No dobra mamy tu zamach- nienaruszalnosc miru lokalu (?). Ja bym to nazwał inaczej, może coś z bezpieczeństwem gości.. no ale niech będzie.
Ale gdzie tu koniecznosc obrony koniecznej? Jest kilka koncepcji, od wyboru jednej będzie zależec argumentacja, ale mamy tu do czynienia z ewidentną i rażącą dysproporcją pomiędzy 'ratowanym' a poświęcanym dobrem.
Jeżeli wszyscy awanturujący się a nawet szamotający ludzie w krakowskim klubach obrywaliby po nerach to brakło by miejsc w szpitalach!
Ochroniarzy było kilku, są oni przeszkoleni z obezwładniania pijanych ludzi itd... Słowem nie ma sensu tego ciągnąc.
Za podstawę prawną wskazałbym 156p3 z winy umyślnej z zamiarem wynikowym
Oczywiście jeżeli nie uznamy, że ochroniarz działał w formie obrony koniecznej. A jest taka możliwość, z uwagi na to, że Jacek, jako ochroniarz miał szczególny obowiązek dbać o ochronę takiego dobra prawnego jak nienaruszalność miru lokalu. Jak dla mnie odpierał bezpośredni zamach na te dobro.
Dalej to już kwestia dowodowa