Opis: Kamil P. jechał zakupionym właśnie i odebranym przed chwilą z salonu samochodem. Przestrzegając przepisów drogowych, jechał z dopuszczalną prędkością, uderzył w stojące na poboczu auto swojego sąsiada. W trakcie badania technicznego okazało się że przyczyną awarii była usterka hamulców, co wykluczyło winę Kamila P. Mimo to sąsiad domaga się od Kamila P. naprawienia samochodu i zapłaty odszkodowania za "to co mógł zarobić, jadąc na umówione spotkanie do Warszawy, a czego nie zarobił".
Pytanie: Czy słusznie?